• Wpisów:87
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:06
  • Licznik odwiedzin:7 806 / 2037 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Znakomicie przyrządzone (a nie kupione) ciasto francuskie nadziane mleczną czekoladą... Mmmm, pycha! Oczywiście najlepsze rogaliki są te na ciepło, zaraz po wyjęciu z piekarnika, ale chłodniejsze też nie są złe
Naprawdę zachęcam do robienia samemu ciast (a najlepiej z pomocą dzieci), a nie kupowanie gotowych Może i zabiera to trochę czasu, ale później jest ogromna satysfakcja

Przepis na ok. 52 rogaliki o długości (po "zrulowaniu" ) 8 cm
Przygotuj 2 blachy i wysmaruj (tylko za pierwszym razem) masłem roślinnym.
Będą jeszcze potrzebne: wałek, stolnica, radełko (narzędzia oczywiste, ale warto o nich wspomnieć)

Składniki:
na ciasto francuskie:
- 1,2 kg mąki pszennej;
- 660 g śmietany 18%;
- 200 ml letniej wody;
- płaska łyżeczka soli;
- 2 kostki masła (min. 82%);

nadzienie:
- 4 tabliczki (400 g) mlecznej czekolady;
- 7 łyżek śmietany 30%;
- 2 łyżeczki masła;

do posmarowania rogalików:
- 2 roztrzepane jaja.

Kluczowe zadanie -> zrobienie ciasta francuskiego!
Ciasto dobrze zagnieć z solą, śmietaną oraz wodą - musi być elastyczne (po rozciągnięciu nie może się rwać)

Uformuj kulkę...

...,po czym natnij ją w pionie i poziomie. Tym sposobem powstanie kwiat.

Rozwałkuj tylko jego płatki

Na środku połóż kostki masła i przykryj je bardzo dokładnie płatkami ciasta

Teraz rozwałkuj całość w prostokąt, złóż z lewej i prawej strony (tak, by ciasto nie zachodziło na siebie), potem na pół (cały czas w poziomie)


Następnie tak przygotowane ciasto włóż do lodówki na 30 min. (tę czynność powtórz jeszcze 3 razy)
Najdłuższa robota za Tobą

Przed ostatnim wyjęciem ciasta z lodówki przygotuj czekoladową masę: rozpuść w rondelku wszystkie składniki
Dla ułatwienia tworzenia rogalików, podziel ciasto na paski i rozwałkowuj partiami w prostokąty, gdyż bardzo łatwo pociąć je w trójkąty

W najszerszej części trójkąta kładź po trochę czekolady i ściśle zwijaj, zaginając później końce

Ułożone na blaszce rogaliki posmaruj roztrzepanym jajem

Piecz w nagrzanym piekarniku ok. 20 min. (aż się zarumienią) w temperaturze 170 stopni

Smacznego!
 

 
Przedstawiam kolejne przepyszne połączenie bananów oraz czekolady Jak widać - do kruchego spodu nadają się wszelkie owoce, nie tylko jabłka Zdecydowanie polecam! ...banany otulone czekoladą... Mniam!

Składniki do uzyskania zniewalającego efektu:
kruche:
- 80 dag mąki pszennej;
- kostka margaryny (Bielska);
- 2 łyżki smalcu;
- 5 jaj (do ubicia piany -> białka z 4 jaj);
- 3/4 szklanki cukru;
- 3 łyżki śmietany;
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia;

nadzienie:
- 12 bananów;
- 3 tabliczki gorzkiej czekolady;

piana:
- białka z 4 jaj;
- łyżka cukru;
- łyżka mąki ziemniaczanej.

Na wieczór zagnieć ciasto (dzięki temu będzie aksamitne i kruche) Mąkę rozetrzyj z margaryną i smalcem. Następnie w misce przygotuj masę jajeczną: wbij jaja do miski, wlej śmietanę oraz dodaj cukier i wymieszaj energicznie (tak, by cukier się rozpuścił) Później wsyp proszek do pieczenia i delikatnie wymieszaj Tak dobrze przygotowaną masę połącz (ciasta kruchego nie wolno długo gnieść, gdyż może to doprowadzić do tego, iż będzie ono twarde) z mąką, margaryną i smalcem Gotowe ciasto podziel na dwie części: 1/4 włóż do zamrażarki, zaś 3/4 do lodówki

//Następnego dnia możesz już dokończyć dzieło
Rozwałkuj ciasto (3/4, które leżakowało w lodówce) i włóż je do blachy wyłożonej papierem do pieczenia

Posiekaj 1,5 tabliczki czekolady i oprósz nią ciasto

Banany pokrój w 1 cm plasterki i przykryj nimi czekoladę

Teraz czas na ubicie piany. Najpierw same białka (na sztywno), później dołącz do nich cukier, a na końcu mąkę



Gotową pianę rozłóż na bananach

Jeszcze tylko dwie warstwy i koniec (w praktyce to wszystko trwa bardzo krótko ) -> nastaw teraz piekarnik na 100 st., aby się nagrzał
Wracając do przepisu: posiekaj 1,5 czekolady i oprósz nią pianę

Teraz wyjmij z zamrażarki 1/4 ciasta i zetrzyj starając się przykryć całe ciasto


Ciasto piecz w temperaturze 170 st., 50 min. -> 20 min. sam spód, 10 min. góra-dół i 20 min. góra
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Przedstawiam Wam mój autorski przepis na wyśmienity torcik bananowo-czekoladowy Takie połączenie jest istną poezją dla podniebienia

P.S. Dzień wcześniej upiecz biszkopt, aby następnego dnia bez problemu i równo go przekroić na pół

Potrzebne składniki:
na biszkopt:
- 6 jaj;
- 3/4 szklanki cukru;
- łyżka mąki ziemniaczanej;
- 2 łyżki kakao;
- niepełna szklanka mąki pszennej (razem z 2 łyżkami kakao powinna być cała szklanka);
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia;

masa czekoladowa:
- 0,5 litra mleka;
- 2 budynie czekoladowe;
- 3/4 szklanki cukru;
- 2 jaja;
- 2 płaskie łyżki mąki pszennej;
- tabliczka gorzkiej czekolady;
- 3/4 kostki masła;
- pół kostki masła roślinnego;
- łyżka spirytusu;

masa bananowa:
- 2 śmietany 30% (koniecznie z Biedronki );
- 4 dojrzałe banany;
- 2 galaretki cytrynowe;
- odrobina gorącej wody (do rozpuszczenia galaretek);

poncz:
- ok. 400 ml wody;
- 5 łyżeczek cukru;
- sok z połowy cytryny;
- 2 łyżki spirytusu.

Z podanych wyżej składników upiecz biszkopt w temperaturze 160 stopni (razem ze wzrostem temperatury) - potrwa to 20 min.
//następnego dnia...
Najpierw częściowo zajmij się przygotowaniem masy czekoladowej, a mianowicie ugotuj budyń, gdyż troszkę potrwa zanim przestygnie
W misce wymieszaj budynie, mąkę oraz jaja z odrobiną mleka Pozostałą część mleka zagotuj z cukrem Następnie wlej "budyniową mieszankę", doprowadź do jej zagotowania (ciągle mieszając). Po tych czynnościach dodaj do gorącego budyniu połamaną tabliczkę gorzkiej czekolady i energicznie wszystko wymieszaj

//Późniejsze czynności pójdą Ci w mgnieniu oka
Masła ukręć na biały puch...

...,a następnie dodaj budyń oraz łyżkę spirytusu i ponownie bardzo dokładnie wszystko zmiksuj


Do garnuszka wlej śmietany i dobrze ubij
W blenderze zmiksuj banany (ściemnieją, ale niestety banany mają to do siebie )
Wsyp galaretki do miseczki lub kubeczka i rozpuść je w gorącej wodzie -> po tej czynności dodaj je do bananów i zmiksuj

Całość wymieszaj łyżką z bitą śmietaną


Teraz tylko przygotowanie ponczu, przekrojenie biszkoptu, nasączanie go i przełożenie masami

Oto efekt końcowy tej pyszności
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ciasta ucierane są znakomitą alternatywą dla wypieków biszkoptowych, gdyż są zarówno puszyste i wilgotne Doskonale komponują się w duecie z owocami, jak i solo

Wysokość ciasta zależy oczywiście od wielkości blachy

Przygotuj:
- 7 jaj;
- kostkę margaryny (użyłam Bielskiej);
- 3 szklanki mąki pszennej;
- szklankę mąki ziemniaczanej;
- 1,5 szklanki cukru;
- szklankę mleka;
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia;
- 40 dag rabarbaru.

Pokrój rabarbar na ok. 2cm paseczki

W rondelku rozpuść margarynę, później odstaw ją do ostudzenia

//W międzyczasie zajmij się pozostałymi czynnościami
Oddziel żółtka od białek -> najwygodniej będzie, jeśli żółtka umieścisz w większej misce, a białka w mniejszej (tylko na potrzebę ubicia piany)
Na początek utrzyj żółtka z cukrem na puch


Następnie dodaj ostudzony tłuszcz...

..., szklankę mleka...

..., mąkę pszenną, ziemniaczaną, proszek do pieczenia i porządnie wymieszaj

Teraz na spokojnie ubij pianę z białek i delikatnie wymieszaj ją z "masą ciastową"




Pyszne ciasto już prawie gotowe Pozostaje tylko wypełnić nim blachę, równomiernie rozłożyć rabarbar oraz wstawić do piekarnika na ok.45 min. w temperaturze 160st.

Końcowy efekt

Życzę smacznego!
 

 
Po bardzo długiej przerwie powracam do blogowania Tym razem na początek zachęcam orzeźwiającym deserem lodowym
...ulubione lody, owoce, musli crunchy, bita śmietana, świeżo zmielona kawa... -> fantastyczne połączenie Czasami można sobie pozwolić na odrobinę przyjemności
Porcja dla dwóch osób

Produkty:
- 0,5 litra lodów (użyłam Algida tropicana);
- ok. 50 g musli crunchy;
- owoce (w moim przypadku były to: brzoskwinia oraz banan);
- 200 ml słodkiej śmietany 30%;
- płaska łyżka cukru pudru;
- szczypta kawy do dekoracji.

W pucharkach zrób podłoże do deseru - wysyp crunchy
Następnie pokrój ulubione owoce -> banana w plasterki, zaś brzoskwinię w półksiężyce
Teraz zajmij się przygotowaniem bitej śmietany -> najpierw samą śmietanę ubij mikserem, aż zrobi się puszysta, a później dodaj do niej cukier puder i ponownie zmiksuj
Na crunchy połóż trzy gałki lodów -> owoce wbij w lody -> na to bita śmietana -> wykończenie deseru zrób ze świeżo zmielonej kawy

Smacznego!
 

 
Szybka, prosta, a zarazem wykwintna przekąska? To możliwe! Idealna na przyjęcia lub zwykłe spotkania ze znajomymi

Składniki (na ok. 6 osób - w zależności od tego kto ile zje ):
- 2 opakowania mozzarelli (ja użyłam firmy Galbani);
- 2 jaja;
- 3 łyżki wody;
- bułka tarta;
- mąka pszenna;
- pieprz ziołowy, sól, zioła, curry (do smaku);
- olej do smażenia.

Mozzarellę pokrój w plasterki
Następnie przygotuj 3 głębokie talerze
Do pierwszego wsyp mąkę pszenną...
... do drugiego bułkę tartą...
... zaś do trzeciego wbij jaja i roztrzep je z wodą oraz przyprawami

Mozzarellę panieruj w kolejności: mąka->jaja->bułka tarta->jaja->bułka tarta i smaż na rozgrzanym oleju

Smacznego!
 

 
Szybka, prosta, a zarazem wykwintna przekąska? To możliwe! Idealna na przyjęcia lub zwykłe spotkania ze znajomymi

Składniki (na ok. 6 osób - w zależności od tego kto ile zje ):
- 2 opakowania mozzarelli (ja użyłam firmy Galbani);
- 2 jaja;
- 3 łyżki wody;
- bułka tarta;
- mąka pszenna;
- pieprz ziołowy, sól, zioła, curry (do smaku);
- olej do smażenia.

Mozzarellę pokrój w plasterki
Następnie przygotuj 3 głębokie talerze
Do pierwszego wsyp mąkę pszenną...
... do drugiego bułkę tartą...
... zaś do trzeciego wbij jaja i roztrzep je z wodą oraz przyprawami

Mozzarellę panieruj w kolejności: mąka->jaja->bułka tarta->jaja->bułka tarta i smaż na rozgrzanym oleju

Smacznego!
 

 
W wielkim skrócie - zdrowe, smaczne, a przede wszystkim bardzo szybkie w wykonaniu ciasteczka
Wychodzę z założenia, iż lepiej sobie coś zrobić samemu, niż kupić (tak naprawdę) "kota w worku" Przynajmniej wiadomo, jakich produktów się używa

Na samym początku przygotuj blachę i wyłóż ją papierem do pieczenia
P.S. Z podanego poniżej przepisu wychodzą 64 ciasteczka o średnicy 5 cm

Składniki:
- 1 i 1/4 kostki margaryny;
- 3 jaja;
- 0,5 kg płatków owsianych górskich;
- 2 szklanki słonecznika łuskanego;
- 2 szklanki posiekanych orzechów włoskich;
- (można również dodać len );
- 1,5 szklanki mąki pszennej;
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia;
- 3/4 szklanki cukru.

W rondelku rozpuść margarynę z cukrem i odstaw do ostudzenia
Do miski wsyp płatki, słonecznik, orzechy,...
...mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz wbij jaja Następnie zalej to wszystko przestudzonym tłuszczem...
...i wymieszaj (najlepiej ręką, wtedy jest pewność, że wszystko się dobrze połączy )
Teraz zabawa w formowanie ciasteczek (Moja rada: co kilka ciasteczek mocz ręce w wodzie, zdecydowanie ułatwi Ci to wyrabianie )
Z masy formuj kulkę i spłaszczaj, by wyszło kształtne ciasteczko o średnicy ok. 5 cm
Piecz (w nagrzanym piekarniku) 25 min. w temperaturze 170 stopni (10 min. -> dół; 10 min. -> góra)

Smacznego!
  • awatar sprężyna91: @live forever ♥: Naprawdę warto zrobić takie ciasteczka (zwłaszcza, że mogą poleżeć w pudełku) ;)
  • awatar live forever ♥: No to smacznego ;) Spróbuje jak będę miała czas :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Proste, pyszne i (w miarę) szybkie ciasto Przede wszystkim nie zawiera typowej masy na bazie masła, więc nie jest aż tak tuczące
P.S. Ciasto zagnieć najlepiej wieczorem, aby dobrze się schłodziło w lodówce

Składniki:
ciasto:
- kostka margaryny;
- 2 szklanki mąki pszennej;
- 0,5 szklanki śmietany;
- (trochę masła do rozwałkowywania);

puszysta masa budyniowa:
- kostka masła;
- 3 żółtka;
- opakowanie cukru waniliowego;
- 3/4 szklanki mąki pszennej;
- 2 opakowania budyniu śmietankowego;
- łyżka mąki ziemniaczanej;
- litr mleka;
- 3/4 szklanki cukru.

Wykonanie
Ciasto
Z mąki, margaryny i śmietany zagnieć luźne ciasto...
... i wstaw na noc do lodówki

Następnego dnia wyjmij ciasto, żeby rozmarzło. W międzyczasie przygotuj blachę - wyłóż ją papierem Gdy ciasto już trochę rozmięknie, podziel je na dwie części i możesz się zająć rozwałkowywaniem Dokładna instrukcja tego etapu: rozwałkuj->posmaruj cienko masłem na połowie->złóż na pół-> rozwałkuj (i tak jeszcze dwa razy ) Grubość ciasta = ok. 2 mm P.S. Postępuj dokładnie tak samo w przypadku drugiej części ciasta Czas pieczenia: ok.15 min., temperatura: 180 stopni (wstaw do nagrzanego piekarnika)

Masa
W miseczce rozrób z ok. szklanką mleka: mąkę pszenną, ziemniaczaną, budyń, żółtka, cukier waniliowy i zwykły
Zaś resztę mleka zagotuj w garnuszku Do gotującego się mleka wlej zrobiony budyń i zagotuj

Placki francuskie przełóż ciepłą masą budyniową
P.S. Dla lepszego efektu - wierzch napoleonki posyp cukrem pudrem
Smacznego!
 

 
Drogie Panie, jeśli pragniecie zaznać w tym dniu rozkoszy dla swojego podniebienia - zdecydowanie polecam kuleczki robione na wzór Rafaello!
Przyznam, że jest troszkę z tym pracy, ale naprawdę warto
Oto dokładny przepis na 36 sztuk (troszeczkę większe od oryginałów
Potrzebne produkty:
- 4 tabliczki białej czekolady;
- 200 ml śmietany 30%;
- łyżeczka masła;
- olejek śmietankowy (dodałam 15 kropel);
- całe migdały (36 szt.);
- ok. 2 szklanki wiórek kokosowych;
- ok. 1 i trochę listka suchego wafla (z dużego opakowania).

Do garnuszka wlej 3/4 kubeczka śmietanki i podgrzej...
... a następnie dodaj 3,5 tabliczek czekolady, masło (mieszaj aż do rozpuszczenia się tych składników)...
...,olejek oraz pół szklanki wiórek kokosowych
Gotową masę odstaw do ostudzenia (najlepiej do lodówki) na 2 godziny
Teraz możesz zająć się przygotowywaniem reszty, a mianowicie: wsyp do kubeczka migdały i zalej wrzątkiem
Następnie je obierz
W drugim kubeczku rozpuść resztę białej czekolady z dodatkiem pozostałej śmietanki Tak jak masę - odstaw do ostudzenia
Po upływie 2 godzin zacznij zabawę w formowanie kuleczek
Przygotuj 2 głębokie talerze oraz tacę (na układanie Rafaello)
Do jednego talerza wsyp wiórki...
... zaś do drugiego - pokruszone wafle
Kolejność wykonywania "działań": nakładanie małą łyżeczką masy->zatapianie w jej środek migdała->obtaczanie w waflach->delikatne polewanie czekoladą->obtaczanie w wiórkach->odkładanie na tacę

Smacznego
  • awatar Gość: @sprężyna91: Pychota :)
  • awatar sprężyna91: @gość: ;)
  • awatar Gość: Miałam okazję spróbować tego specjału :) Rewelacja. Lepsze od tych ze sklepu ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dokładnie za tydzień 8 marca
Na pewno będzie słodko w tym dniu (oczywiście mam na myśli pyszny deser, jaki przyszykuję )
Mogę tylko zdradzić, że wykorzystam wiórki kokosowe, śmietanę kremówkę, czekoladę, może migdały i kakao... Na efekt końcowy musicie niestety trochę zaczekać
P.S. Już nie mogę się doczekać na samą myśl
  • awatar Gość: o czym marzysz na dzien kobiet XD :) ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
...zawsze kiedyś musi nadejść ten dzień, kiedy trzeba zejść na ziemię i wrócić do rzeczywistości...
Rano zjadłam ostatnie śniadanie przed wyjazdem
Tak na zakończenie kanapka z twarożkiem, wędliną, do popicia kakao, a na deser mandarynka
Później msza w kapliczce
Po niej - "sprawy papierkowe", tzn. podbicie karty zabiegowej u salowej, w recepcji i odbiór karty informacyjnej (z wypisem) od pielęgniarek
Tak więc 3-tygodniowy pobyt się zakończył Będzie co wspominać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nadszedł dzień ostatnich zabiegów Zaś jeżeli chodzi o pobyt - wyjadę jutro
Z samego rana poszłam na ćwiczenia, a po nich relaksowałam się na kąpieli mineralnej
O 8.35 poszłyśmy ze współlokatorką na śniadanie Kanapka z szynką, surówka z czarnej rzodkwi i jabłka oraz kawa zbożowa
1,5 godziny odpoczynku i ostatni zabieg, czyli wirówka
Niestety niedługo po tym, jak wróciłam z zabiegu, moja współlokatorka pojechała do domu (Pozdrowienia dla K.K. Gdyby nie ona - zanudziłabym się tutaj na śmierć, a dzięki niej - były to wspaniałe 3 tygodnie )
O 12.30 poszłam się posilić przed czekającą mnie wyprawą
Na pierwszy ogień - zupa porowa z makaronem Zjadłam ją ze smakiem
Za to z drugim daniem był problem... Gdyż kucharki podały wątróbkę drobiową, której bardzo nie lubię Tak więc dla mnie zostały ziemniaki i ćwikła
Zaraz po posiłku poszłam pożegnać się z górami -> kierunek Przymiarki
Ledwie co się trzymałam na szczycie Tak wiało, że o mały włos i by mnie zwiało W każdym razie - nie dałam się
Widok na Górę Cergową
Powrót do pokoju, odpoczynek i kolacja Galareta z drobiem
 

 
Przedostatni dzień zabiegów rozpoczęłam od pola magnetycznego i ćwiczeń
Następnie poszłam na śniadanie, na które zjadłam płatki kukurydziane z mlekiem...
...oraz kanapkę z serem żółtym
Zanim się obejrzałam, musiałam iść na borowinkę Niestety były to już ostatnie fasony borowinowe - jaka szkoda
Później leżakowanie do południa Potem trzeba było zejść na obiad
Hmm zupa... - jeżeli tym mianem można określić wywar z odrobinką startej marchwi, przyprawami oraz kilkoma ziarenkami ryżu...
Co do drugiego dania nie mam żadnych zastrzeżeń Pyszna ryba po grecku z ziemniakami oraz sałatką jarzynową
Jeszcze mały słodki deser Wafelki z masą krówkową
Po takim jedzonku zrobiłam sobie krótki, gdyż trwał on tylko 30 minut, spacerek po centrum
Pomimo krótkiego spaceru, byłam tak zmęczona i senna, że przysypiałam podczas oglądania serialu W ten sposób wypełniłam sobie czas aż do kolacji
Posiłek sycący, ze względu na jajka na twardo z majonezem i zielonym groszkiem oraz chlebem z masłem Na drugi deser w ciągu tego dnia - delikatna bułeczka drożdżowa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj był ten dzień, w którym mogłam się z samego rana popluskać w wannie z minerałami Zanim to nastąpiło, miałam kąpiel wirową
Z kąpieli mineralnej wyszłam taka wycieńczona, że mało co nie padłam po drodze - woda była taka gorąca, iż dolanie zimnej nic nie dało
No ale nic - trzeba było pójść na śniadanie Jeszcze trochę i bym ducha wyzionęła
Hmm cebula z jabłkiem (Co to w ogóle za połączenie?), paskudna pasta drobiu, wędlina, chleb, masło i herbata. Z czego dwóch pierwszych rzeczy nie tknęłam, bo nawet się nie dało tego zjeść... Tak więc uratowała mnie ta wędlina, bo w innym wypadku byłaby głodówka
Praktycznie po skończeniu posiłku poszłam na ostatni zabieg dzisiejszego dnia, a mianowicie - ćwiczenia
3 godziny przerwy wykorzystałam oglądając serial
Potem obiad Na początek kucharki podały zupę serową z makaronem Dobra była i przede wszystkim nie za słona
W drugiej kolejności - kluski śląskie z paprykarzem wieprzowym oraz surówką z marchwi i chrzanu. Pozostawię to bez komentarza
W ramach poobiedniego odpoczynku - zwiedzania gór dzień kolejny Jak się rozpędziłyśmy ze współlokatorką, tak zdobyłyśmy wszystkie szczyty, jakie były na naszej drodze
Widok z Góry Uhliska (611 m n.p.m.) Ciężko było iść, bo glina przyczepiała się do butów, ale dla takich widoków warto się poświęcić
Widok z Góry Glorieta (552 m n.p.m.) na Szpital Uzdrowiskowy, w którym teraz jestem, czyli Excelsior

Po dwóch godzinach powrót do pokoju - odpoczynek i oczekiwanie na kaszankę z kapustą kiszoną zasmażaną Do tego zrobiłam sobie kanapkę z wędliną
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przedostatni raz musiałam wstać na 7.15, na pole magnetyczne Jeszcze tylko w piątek Następnie ćwiczenia i śniadanie (serek homogenizowany, wędlina, chleb, masło, herbata)...
...a po nim fasony borowinowe
Później wizyta kontrolna u lekarza... Hmmm, pomimo tego, że mi się pogorszyło - dostałam wypis na niedzielę. Lekarz wpisał w kartę, iż nastąpiła poprawa... Polska służba zdrowia...
Przed kolejnym posiłkiem obejrzałam odcinek serialu
Co do obiadu - kolejny odcinek z serii "Bo zupa była za słona". Tym razem w roli głównej kapuśniak...
Drugie danie - również miałam zastrzeżenia... Drób w potrawce - za suchy Wiem, że nie ma c narzekać, no ale bez przesady...
Chwila odpoczynku po obiedzie i wyprawa na Górę Przedziwną Tym razem sama - bez współlokatorki
Z każdą wysokością coraz większy uśmiech malował się na mojej twarzy Pomimo tego, że wokoło mnie były same drzewa i góry w oddali nie były aż tak widoczne, to i tak cieszyłam się jak dziecko widząc panoramę górek i pagórków Bezcenne
Szczyt zdobyty Marny, bo tylko 551 m n.p.m., ale mogę dodać do kolekcji
Nie wiem, dlaczego Góra Przedziwna Może dlatego, że takie pokręcone drzewa?
Szybko wróciłam, gdyż dojście na G. Przedziwną i powrót do szpitala zajęło mi godzinę
Później smaczna kolacja Kiełbasa pieczona z cebulką, ogórek konserwowy, musztarda, chleb, masło
Przynajmniej śniadanie i kolacja się dzisiaj udały
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień zaczęłam najprzyjemniejszymi zabiegami, czyli kąpielą wirową oraz mineralną Na tą drugą musiałam poczekać jakieś 15 minut, ale było warto!
Napiszę już na wstępie, iż zarówno śniadanie, jak i kolację miałam niestety w okrojonym składzie - nie było mojego chleba
Na śniadanie zjadłam dwa plasterki szynki z dwoma patisonami konserwowymi i popiłam to herbatą. Na deser dali nam jogurt
Praktycznie zaraz po zjedzeniu poszłam na ćwiczenia, czyli ostatni zabieg w dniu dzisiejszym
Później było odpoczywanie, oglądanie serialu... i tak do 12.45, gdyż o tej godzinie zeszłyśmy ze współlokatorką na obiad
Kucharki podały zupę jarzynową...
... oraz plaster schabu pieczonego, ziemniaki, a także surówkę z marchwi i białej rzodkwi
Następnie było powolne szykowanie się do wyjścia Trzeba było przeczekać deszcz, gdyż niestety jakąś godzinę po obiedzie zaczęło padać W konsekwencji, wyszłyśmy ze współlokatorką po 16 Cel - źródło Bełkotka Raptem 20-25 minut drogi od szpitala Takie brudne to źródło, no ale cóż
Powrót zaplanowałyśmy idealnie na kolację -> wędlina i sałatka śledziowa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jeżeli chodzi o 2 zabiegi, to już do końca (czyli do 15 lutego) będę je miała przed śniadaniem Po nim tylko jeden zabieg i caaaaały dzień wolny
Po przebudzeniu, na 7.15 poszłam na pole magnetyczne, następnie trochę poćwiczyć
Potem było śniadanie Idąc na stołówkę, byłam święcie przekonana, że jak zwykle będzie chleb, a tutaj, ku mojemu dziwieniu - po raz pierwszy dali nam bułeczki I to z otrębami! Reszta była w miarę taka sama, bo wędlina, serek topiony, masło i herbata

30 minut odpoczynku i kierunek -> fasony borowinowe Zostały już tylko dwa Nie będzie taplania się w gnoju
Następnie leżakowanie aż do pory obiadowej, a mianowicie do ok. 12.50
"...Bo zupa była za słona..." Wychodzę z założenia, że lepiej jest nie dosolić niż przesolić... No ale kucharki są chyba innego zdania Mowa o dzisiejszej zupie cebulowej z makaronem
W sumie można wybaczyć kucharkom tą "wpadkę", gdyż eskalopki drobiowe z bukietem gotowanych jarzyn i ziemniakami były rozkoszne!

Niestety po takim obiadku było leżakowanie, pomimo ładnej pogody Lenistwo wzięło górę
Za to już do końca tygodnia będą wyprawy na okoliczne "górki"
O 17.30 była przerwa w tym leniuchowaniu, bo przecież trzeba też coś jeść Tym razem były to warzywa i wędlina w galarecie, a na deser rogalik z marmoladą

Urozmaicając wpis, chciałam Was poinformować, że w okolicy znajdują się zarówno "Stare łazienki" (jakby ktoś chciał skorzystać taki żart oczywiście)...
...jak i "Stary pałac"
Nowego tam nic nie ma
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie lubię niedzieli, bo nie ma zabiegów i nie ma co ze sobą zrobić Nuuuuuuuda
Wstałyśmy ze współlokatorką dopiero na śniadanie - tak na 8.30
Czekały na nas jajka na twardo, kilka plasterków szynki, chleb, masło i kakao Ach, jeszcze klementynka
Później czytałam książkę, a następnie... spałam aż do obiadu
Mmmm niedzielne obiadki (drugie dania szczególnie) są zawsze wyśmienite
Najpierw była do zjedzenia pomidorówka z ryżem (ale dobrze by było, gdyby jeszcze ten ryż był widoczny w tej zupie ).
Po niej kucharki dały aż po dwa udka z kurczaka (istne szaleństwo ), ziemniaki oraz surówkę z kapusty pekińskiej i papryki Przyznam szczerze, że aż się przejadłam
Na 15 poszłyśmy ze współlokatorką na mszę do pobliskiego kościoła, a potem na krótki spacerek
Oto prof. Józef Dietl (a raczej jego pomnik) Sklasyfikował on polskie wody lecznicze, a tym samym przyczynił się do popularyzacji okolicznych uzdrowisk - w tym, w Iwoniczu-Zdrój
Pijalnia wód za dnia

Wróciłyśmy w sam raz na kolację, czyli smakowity sos tatarski, wędlinę, chleb, masło i herbatę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj także do śniadania byłam po dwóch zabiegach
Jeśli chodzi o poranny posiłek - hmmm salceson (Co to w ogóle miało być? Nawet go nie tknęłam.), twarożek z włoszczyzną (gdyby go zjeść samego, to miał taki dziwny smak) i chrzan z jabłkiem. Kanapka wyglądała następująco: chleb, masło, twarożek i na to chrzan No teraz, to się dało zjeść Czasami wystarczy odpowiednio połączyć smaki
Później o 9.30 miałam borowinę - i zabiegów był koniec
Następnie (tak, jak wczoraj) poczytałam książkę i zanim się obejrzałam - trzeba było się zbierać na obiad
Ogórkowa
A na drugie: kotlet mielony (ależ był dobry ), ziemniaki i kapusta czerwona zasmażana

Korzystając z w miarę ładnej pogody (w ramach odpoczynku po obfitym obiedzie) poszłyśmy ze współlokatorką na godzinny spacer
Na zdjęciu widoczny jest park linowy oraz schody (jest ich zaledwie 160 ) prowadzące do szpitala uzdrowiskowego, w którym jestem
Po powrocie pozostało czekanie na kolację Jak zobaczyłam na jadłospisie: kolacja - gulasz, to pomyślałam, że nie będzie dobry Myliłam się - był wręcz przepyszny Zawierał chude mięso, makaron, fasolkę szparagową, zielony groszek i marchew

Dzień powoli dobiega końca... Jeszcze tydzień i do domu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tak, jak i przedwczoraj - do śniadania miałam z głowy 2 zabiegi (kąpiel wirową i mineralną)
Na śniadanie zjadłam więcej niż zwykle, bo najpierw zupę mleczną kukurydzianą...
..., a po niej kanapkę z serem żółtym Pasztetu nie tknęłam, gdyż dzisiaj piątek A tak mnie kusiło, żeby go zjeść
Potem poszłam na ćwiczenia i fajrant

2 godziny czytałam książkę Później troszkę poszperałam w internecie
Aż w końcu nadszedł czas pysznie zapowiadającego się obiadu (zarówno pierwsze danie, jak i drugie)
Mmmm żurek z jajkiem - mniam mniam
I...(z całą pewnością mogę napisać, że najlepsze do tej pory drugie danie) ryba smażona w grubej panierce (rozpływała się w ustach ), ziemniaki i surówka z kiszonej kapusty
Cały dzień tak tutaj wiało (i wieje nadal), że mało co głowy nie urwie Tym sposobem - spacerku dzisiaj niestety nie było
Pozostał tylko odpoczynek bierny

Co do kolacji także nie miałam zastrzeżeń, gdyż również była smaczna - makaron z jabłkami i cynamonem

P.S. Wiatr jest naprawdę strasznie silny, oby do jutra przynajmniej trochę się uspokoił
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jak co drugi dzień - o 7.15 było pole magnetyczne
Następnie śniadanie Trochę pożałowali, ale cóż - nie ma co narzekać Sałatki było tyle, co kot napłakał Za to wędliny aż 5 plasterków Do tego jeszcze twarożek z rybą wędzoną

Po śniadaniu zabiegów ciąg dalszy - borowinka () oraz ćwiczenia
Dwie godziny wolnego wypełniłam czytaniem książki
Potem był obiad - bez rewelacji, ale dało radę zjeść Zupa pejzanka (fasola, ziemniaki, marchew, por)...
... i stek wołowy z ziemniakami oraz sałatką z buraków i jabłek

Żeby się nie kisić w pokoju - obowiązkowy poobiedni spacerek ze współlokatorką
Po powrocie - czytanie książki i krótka drzemka przed kolacją
No a na kolację trochę sałatki z kalafiora, kukurydzy, ogórka, jajka, papryki i ziemniaków Poza tym wędlina, chleb, masło i herbata

Dobrze jest, ale jednak zawsze mogłoby być lepiej
 

 
Do śniadania już byłam po dwóch zabiegach Najpierw miałam kąpiel wirową, a po niej mineralną
Ok. 8.40 posiliłam się wędliną, serkiem topionym, kromką chleba, masłem i herbatką
Godzina przerwy i ćwiczenia indywidualne, a niedługo po nich kontrolna wizyta u lekarza Pomimo tego, że zabiegi nic mi nie pomogły - żadna zmiana nie została wprowadzona No nic. Jedyne co mi pozostało, to mieć nadzieję, że do końca turnusu jednak coś mi się poprawi

Później poszłyśmy ze współlokatorką posilić się zupą ziemniaczaną...
... i łazankami z mięsem oraz kapustą kiszoną
To nie wszystko, bo jeszcze na deser dostałyśmy wafle przełożone masą kakaową

W ramach poobiedniego odpoczynku - czytanie książki
Po kilku godzinach nadszedł czas kolacji, na którą nam podano drób z warzywami w galarecie, rogalika z dżemem, serek homogenizowany o smaku naturalnym oraz herbatę

Hmm a po kolacji znowu chillout ze współlokatorką przy drinku To wszystko ze względu na świętowanie imienin sąsiadki (Takie kilkudniowe świętowanie ) Sąsiadka na imprezie, a my pijemy w pokoju jej zdrowie
 

 
Jak ja nie lubię mieć na 7.15 Za to teraz już wstałam duuuuużo wcześniej, bo o 5.20, a nie o 7, jak to było poprzednim razem
Ok. 8.30 zjadłyśmy ze współlokatorką śniadanie - twarożek, wędlina, chleb, masło, herbata Jabłko zostawiłam sobie na później, w razie gdybym zgłodniała

Standardowo na 9.30 miałam fasony borowinowe Taplanie się w gnoju, a potem pozbywanie się tego zapachu Jak już się doprowadziłam do ładu, to poszłam na ćwiczenia i to był mój koniec z zabiegami na dzisiaj

2 godziny luzu wykorzystałam bardzo pożytecznie -> czytałam książkę Po czym zeszłyśmy ze współlokatorką na obiad
Jako pierwsze danie była zupa koperkowa z makaronem (troszkę słona, ale dało radę zjeść )
Drugie - filet z indyka polany sosem, ziemniaki i gotowana, starta marchewka Kompot do popicia

Po takim obiedzie leżakowania już nie było, tylko spacerek O wiele krótszy niż wczoraj, ale lepsze to niż leżenie do góry brzuchem

2 godziny odpoczynku i kolacja Jak zobaczyłam zawartość talerza, to aż byłam w szoku, gdyż dali aż dwie parówki! Do tego ogórki konserwowe pokrojone w plasterki, ketchup, chleb i oczywiście herbata

A po kolacji... Drinkowanie ze współlokatorką Soplica z colą
 

 
Tydzień zaczęłam od masażu wirowego Później poszłyśmy ze współlokatorką na śniadanie Oczywiście była wędlina, chleb, masło i herbata... Ale to nie wszystko, gdyż dali również drożdżówkę z jabłkiem (zjadłam ją po kolacji )

2,5 godziny przerwy i chillout w wannie na kąpieli mineralnej
Potem ćwiczenia, godzina odpoczynku i obiad Barszcz ukraiński...
Na drugie danie - zrazy mielone z kaszą jęczmienną i sałatką z ogórków kwaszonych
... A po obiedzie wielka wyprawa ze współlokatorką do Rymanowa, do Biedronki
Z powrotem na piechotę 9 km Phi, co to jest? Tylko 2 godziny drogi
Wróciłyśmy akurat na kolację
Czekała na nas jajecznica, wędlina, chleb, masło i herbata
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiejszy dzień był najbardziej leniwy ze wszystkich To ze względu na fakt, że nie było żadnych zabiegów
O 8.15 zeszłam na śniadanie Znowu była niedobra pasta drobiowa Na całe szczęście miałam jeszcze szynkę i paprykę konserwową Do tego chleb, masło i herbata.
Później zrobiłam małe pranie i na 11 poszłam z sąsiadkami do kościoła Wróciłyśmy akurat na obiad
Zupa pieczarkowa - uwielbiam Szkoda, że mam mały żołądek, bo chyba bym zjadła 5 takich głębokich talerzy
A na drugie... gwóźdź programu, czyli schabowy z ziemniakami i zasmażaną czerwoną kapustą Kompot do popicia.

Po takim obiedzie należało się leżakowanie aż do kolacji W międzyczasie delektowałam się kawą z mlekiem
Na kolację kucharki zaserwowały sałatkę meksykańską, wędlinę, chleb, masło oraz herbatę

Teraz Was zaskoczę, gdyż leżakowania po posiłku nie było, tylko spacerek 40 min., ale zawsze to coś
Pijalnia wód w blasku księżyca
Pomnik obok kościoła...
...i kościół
 

 
Dzisiaj wyjątkowo najpierw zjadłam śniadanie, na które była pasta jajeczna, surówka z białej rzodkwi, wędlina, chleb, masło i... kawa zbożowa Zawsze to jakaś zmiana, a nie codziennie herbata
Wracając ze śniadania poszłam na ćwiczenia, żeby się pozbyć tych kilokalorii Taki żart oczywiście
Myślałam, że będę miała 2 godziny przerwy, ale po 10 zadzwoniła rehabilitantka, żebym przyszła na kąpiel wirową - wzięłam ręcznik i w minutę byłam na zabiegu Później od razu do wanny na kąpiel mineralną (jak ja to uwielbiam! )
1,5 godziny leżakowania i obiad
Na pierwszy ogień - krupnik
Następnie gulasz mięsno-warzywny z ziemniakami oraz surówką z marchwi i selera Standardowo kompot do obiadu

To całe lenistwo tak mnie zmęczyło, że niedługo po obiedzie się zdrzemnęłam 1,5 godziny
Jeszcze przed kolacją zdążyłam poczytać książkę i poszłam jeść Co prawda nie było mojego chleba, ale jakoś sobie poradziłam (sama szynka też jest smaczna ) Na talerzu miałam także drożdżówkę prawie prosto z pieca i twaróg Jabłko zostawiłam sobie na później, a herbatę oczywiście wypiłam

Tydzień już minął, jeszcze tylko 2 tygodnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień zaczęłam świetnie, gdyż o mały włos i bym zaspała na pole magnetyczne Miałam na 7.15, a wstałam o... 7 Panika w moich oczach była, ale na całe szczęście daleko na zabieg nie miałam (całą minutę ) Jeszcze sobie pospałam tam na leżance 10 min. Po powrocie do pokoju - delikatny makijaż (oczywiście po przebudzeniu nie zdążyłam go zrobić) i zejście do stołówki na śniadanie Muszę przyznać, że tym razem jakoś się nie postarali: pół serka topionego, trochę pasztetu drobiowego, masło, kromka chleba oraz herbata A propos pasztetu - zapomniałam, że dzisiaj piątek i przez przypadek go zjadłam, a ja w piątki nie jem mięsa

Ledwie co wróciłam do pokoju i już musiałam go opuścić - o 9.30 była randka z borowinką Później moczenie stóp w ciepłej wodzie z żelem pod prysznic, przez godzinę, żeby się pozbyć "wspaniałego" zapachu
Szybko na ćwiczenia, godzina wolnego i obiad
Jak nie brokuły, to kalafior Na pierwsze danie była zupa kalafiorowa - smaczna, ale tak nie do końca mi smakowała Miała jakiś dziwny posmak - normalnie jakbym była w jakimś sklepie zielarskim
Przy drugim to już się postarali, bo było pyszne, ale zdecydowanie za mało Dali tylko po jednym małym kotleciku mielonym z ryby Powinny być przynajmniej dwa Do tego ziemniaki, gotowana marchewka z cebulką, surówka z kapusty kiszonej i kompot

Poobiednie leżakowanie Aż do kolacji Tutaj moje lenistwo nie zna granic
Co do kolacji - zaszaleli, gdyż składała się z dwóch "dań" Sałatka jarzynowa, wędlina (której już nie jadłam), masło...
...a na drugim talerzu ryż z jabłkami Herbata, żeby jedzenie nie ugrzęzło w przewodzie pokarmowym
Najadłam się tak, że może coś przytyję w końcu, bo od przyjazdu tutaj - schudłam

Na dzisiaj tyle
 

 
Dzisiaj mogłam się wyspać, gdyż miałam dopiero ( ) na 8.15 kąpiel wirową Później szybko na śniadanie - twaróg zmieszany z makrelą (taka pasta do pieczywa), wędlina z indyka, marynowany patison, chleb ze słonecznikiem i otrębami, masło oraz herbata

Krótki (trwał zaledwie 2 godziny ) odpoczynek, poranna kawa i na 11 relaks w wannie, czyli kąpiel mineralna Następnie ćwiczenia indywidualne, a po nich za godzinę poszłyśmy ze współlokatorką na obiad
Czytając rano jadłospis na cały dzień, byłam nieco zniesmaczona faktem, że na obiad będzie kapuśniak, ale jak przyszło do jego zjedzenia, to jego smak pozytywnie mnie zaskoczył
Jak już pisałam wcześniej, drugie dania są po prostu najlepsze! Mięso z kurczaka polane sosem, do tego ziemniaki, buraki (trochę za słodkie, ale to szczegół) oraz surówka z selera i chrzanu Oczywiście kompot do popicia
Po takim posiłku obowiązkowo musiało być... leżakowanie, a przy okazji oglądanie ulubionego serialu
Tym razem punktualnie 17.30 kolacja - makaron z mięsem i całość polana sosem Standardowo herbata do popicia

... Natomiast w piękny zimowy, ale i mroźny wieczór polecam grzanie się przy grzańcu w CD CLUB! (jeżeli oczywiście jesteście w tym czasie w Iwoniczu-Zdrój)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Pomimo wątpliwości - wstałam na 7.15 na zabiegi (pole magnetyczne) Przyznam, że nawet obudziłam się za wcześnie
Później śniadanie: herbata, wędlina, twaróg mielony, masło oraz kromka chleba ze słonecznikiem i otrębami
Chwila odpoczynku i moje kochane... fasony borowinowe Jak ja je uwielbiam Ten zapach, którego później nie mogę się pozbyć mmmmm
Po borowince poszłam na ćwiczenia i to by było na tyle, jeżeli chodzi o część zabiegową

Leżakowanie i pyszny obiad: zupa brokułowa...
...oraz delikatny, rozpływający się w ustach kurczak, do tego ryż i starta marchew Normalnie miód malina Oczywiście kompot do popicia

Znowu leżakowanie Za to później był spacerek - do sklepu Niestety bez kawy (koniecznie mielonej) z mlekiem nie potrafię wytrzymać, więc musiałam sobie zakupić te produkty
I tak zleciał czas aż do kolacji Jajka na twardo, sos majonezowy z zielonym groszkiem, wędlina, kromka chleba, masło oraz herbata

O 18.10 zaczął się wieczorek zapoznawczy Nie poszłam na niego, bo nie miałabym co tam robić z dziadkami
Mogę się założyć, że wszyscy, którzy tam poszli byli pewni, że "Będzie! Będzie zabawa! Będzie się działo! I znowu nocy będzie mało."
 

 
Już standardowo dzień zaczęłam od zabiegu, tym razem był to masaż wirowy na stopy
Następnie śniadanie (już bardziej pożywne, bo miałam chleb ze słonecznikiem i otrębami ): herbata, wędlina, marynowana dynia, chleb, masło i jogurt brzoskwiniowy
Później to już był pełen relaks w kąpieli mineralnej (szkoda, że mam ją co dwa dni ) całe 15 min. Oczywiście jako trzeci zabieg - ćwiczenia indywidualne

...Nadszedł czas na zasłużony obiad
Zupa cebulowa (która w smaku przypominała bardziej grzybową, ale to szczegół ) z makaronem
Jedzenie jest tutaj bardzo dobre, ale jednak drugie dania obiadowe smakują mi najbardziej! Tym razem było mięsko schabowe polane sosem, ziemniaki i surówka z czerwonej kapusty
Do popicia - kompot

Godzinny spacerek po obiedzie Skoro jest się w górach, to trzeba trochę pooddychać górskim powietrzem
Amfiteatr w Iwoniczu-Zdrój, a w oddali po prawej stronie skocznie
Drewniana altanka na tle gór - ciekawe miejsce na odpoczynek

Mmmm długo wyczekiwana kolacja Kiełbasa z musztardą, sałatką z ogórków, cebuli i marchewki + kanapka z serem żółtym i herbata

P.S. Jestem ciekawa, jakie jedzenie będzie jutro
 

 
Dzień się zaczął od... zabiegów Na pierwszy ogień - pole magnetyczne A później...
...było śniadanie
...które było dla mnie bardzo ubogie, gdyż bez pieczywa Przez 3 tygodnie strasznie przytyję

Chwila odpoczynku i znów zabiegi, ale tym razem fasony borowinowe Szczerze? Miałam wrażenie, jakby stopy ugrzęzły mi w... gnoju Wszystko się zgadzało: zapach, kolor i konsystencja, ale na całe szczęście była to tylko borowina
Dzisiejsze zabiegi zakończyłam gimnastyką (i tak będzie codziennie )

Po tych niezapomnianych wrażeniach był obiad, czyli...
...to nie była zupa fasolowa, tylko grochowa z fasolą
Na drugie: kotlet mielony, ziemniaki oraz marchewka z groszkiem Naprawdę smaczne
Leżakowanie po obiedzie (kilkugodzinne )i kolacja (w okrojonym składzie)

...a na zakończenie dnia oczywiście obowiązkowe było rozgrzanie się grzanym piwem z rumem, sokiem oraz owocami Pychota! Najlepsze grzane piwo, jakie kiedykolwiek piłam!
Grzaniec w Iwoniczu-Zdrój - tylko w CD CLUB! Zdecydowanie polecam to miejsce!
  • awatar Gość: pokaz zdjecie lazienki sprezynko:P
  • awatar sprężyna91: @Ungrateful: Uwierz mi, że ja też :p
  • awatar sprężyna91: @Wredota na diecie: Takie warunki szpitalne :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mmmmm góry zimą - coś pięknego!
Takie widoki mam za oknem
Jeżeli chodzi o krajobraz, okolicę to oczywiście ogromny plus dla Iwonicza-Zdrój Na jedzenie też nie można narzekać - póki co pyszne W sumie to dopiero początek, więc ciekawa jestem, co będzie później
Co do wnętrza budynku - hmmm źle nie jest
Telewizor w pokoju jest najlepszy...
...Nie wspominając już o radiu
Tyle, jeżeli chodzi o pierwsze wrażenia

Teraz jedzenie
Na obiad była zupa pomidorowa z makaronem oraz schab z ziemniaczkami i wyśmienitą surówką
Kolacja - w okrojonym wydaniu ze względu na to, iż nie jem białego pieczywa

Oczywiście po kolacji trzeba było odpocząć... Czyli zwiedzanie okolicy razem ze współlokatorką
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Niedługo, czyli 26 stycznia pojadę do szpitala uzdrowiskowego... Udokumentuję (zarówno fotograficznie, jak i opisowo) każdy dzień (a dokładnie 22 dni) - głównie jedzenie, ale również krajobraz.
Te 3 tygodnie zrobię w formie tak jakby pamiętnika
 

 
Ciasto, którego nie może zabraknąć na Święta Bożego Narodzenia - u mnie w domu jest co roku!
W sumie nie przepadam za bakaliami, ale keks ma w sobie coś takiego, że ani trochę mi nie przeszkadzają
Na początek przygotuj wąską blachę

Potrzebne produkty:
- 2 szklanki mąki pszennej;
- 3/4 szklanki cukru;
- kostka margaryny (Palma lub Bielska);
- 5 jaj;
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia;
- olejek rumowy;
- 2 łyżki wody letniej;
- 3 łyżki spirytusu;
- ok. 30 dag bakalii (suchych): rodzynki, owoce kandyzowane (papaja, ananas), morele suszone, daktyle, śliwki suszone;
- 5 łyżek skórki pomarańczowej (kandyzowanej).

Bakalie pokrój do miseczki i namocz w dwóch łyżkach spirytusu (żeby nabrały "mocy" Po ok. 30 min. oprósz mąką
Teraz margarynę utrzyj z cukrem oraz żółtkami (białka odłóż do miseczki, żeby później ubić pianę )
Do masy dodaj kolejno mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, bakalie (łącznie ze skórką pomarańczową) olejek, wodę, łyżkę spirytusu oraz pianę - wszystko wymieszaj łyżką
Keks prawie gotowy Wystarczy tylko wyłożyć go do blachy i piec ok. 1 godziny w 170 st. (razem ze wzrostem temperatury -> na początku ok. 15 min. w 150 stopniach, kolejne 15 min. w 160 i 30 min. w 170 stopniach)

Smacznego
  • awatar sprężyna91: @stefan90: Powinien być w sklepie z gospodarstwem domowym lub w każdym hipermarkecie :)
  • awatar stefan90: gdzie mozna kupic taki tluczek? PS. ale masz pare w rekach mi sie tak nie ubija:P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chociaż podczas robienia (głównie pieczenia) jest masa roboty, to i tak nigdy z tego nie zrezygnuję!
Bardzo dawno temu piekłam ciasteczka francuskie, więc na tegoroczne Święta Bożego narodzenia postanowiłam właśnie je zrobić

Z poniższych składników wychodzi całe pudło ciasteczek
Składniki:
- 1,5 kg mąki pszennej;
- 2 kostki margaryny (Bielska, Palma);
- 2,5 szklanki śmietany 18%;
- 2 jaja;
- masło;
- gruby cukier (do posypania ciasteczek).

Z mąki, margaryny i śmietany zagnieć ciasto i wstaw do lodówki (najlepiej na noc )
Następnego dnia wyjmij ciasto z lodówki (żeby rozmarzło). W międzyczasie przygotuj blachy: wysmaruj je margaryną (tylko do pierwszego pieczenia)
Gdy już trochę rozmięknie, możesz się zająć rozwałkowywaniem Dziel sobie ciasto na części (ja podzieliłam na 6). Rozwałkuj->posmaruj cienko masłem na połowie->złóż na pół-> rozwałkuj (i tak jeszcze dwa razy ) Grubość ciasta = ok. 2 mm
W miseczce roztrzep jajka i posmaruj rozwałkowane ciasto Następnie posyp grubym cukrem i wytnij radełkiem
Ciasteczka piecz w temperaturze 180 stopni ok. 15 min.

Smacznego!
 

 
Boże Narodzenie się zbliża, więc pora przygotować listę ciast W tym roku na moim stole królować będą: piernik, keks, blok czekoladowy, snikers, sernik z rosą, makowiec oraz ciasteczka francuskie
 

 
Długo się zastanawiałam, jaki dodać przepis... Ostatnio były przekąski, tak więc nadszedł czas na ciasto!
Coś dla pasjonatów miodu oraz kakao...

Produkty:
ciasto:
- 4 jaja;
- 1 kg mąki pszennej;
- 30 dag cukru;
- 4 łyżki miodu (płynnego);
- kostka margaryny (Bielska lub Palma);
- 2 łyżki palonego cukru (żeby jeszcze bardziej zabarwić placki );
- łyżeczka sody;
- łyżeczka (czubata) proszku do pieczenia;
Z powyższych składników upiecz 6 placków
masa:
- kostka masła;
- pół kostki margaryny;
- 3 łyżki kakao;
- 2 łyżki ciepłej wody (aby rozpuścić kakao);
- 1,5 szklanki cukru;
- sok z połówki cytryny.
P.S. Kawa do dekoracji
Masło oraz margarynę ukręć na biały puch Następnie dodaj cukier, sok z cytryny oraz kakao - zmiksuj ponownie

Każdy placek przełóż masą (na wierzch również zostaw trochę masy ) Ciasto udekoruj zmieloną kawą
 

 
Kolejna zapowiedziana przekąska Polecam polać mleczną czekoladą (osobiście ja tego nie zrobiłam, ale podejrzewam, że wtedy banany będą po prostu genialne!

Składniki:
- 8 bananów;
- 2 szklanki mąki pszennej;
- szklanka wiórek kokosowych;
- 1,5 szklanki zimnej wody;
- 3 łyżeczki cukru;
- bardzo płaska łyżeczka soli;
- 2 jaja;
- czubata łyżeczka proszku do pieczenia;
- 2 łyżki rumu lub spirytusu;
- 2 łyżki gęstej śmietany;
- olej do smażenia.

Powyższe składniki wymieszaj, by powstała jednolita masa (oczywiście oprócz bananów i oleju )
Banany pokrój w plasterki o grubości ok. 1 cm (pokrój tyle, ile zmieści Ci się w danej chwili na patelni), obtaczaj w masie i smaż na patelni w głębokim, rozgrzanym oleju
Smacznego!